Olędrzy na Mazowszu – II wojna światowa

W XIX wieku mniejszości nie były jeszcze identyfikowane według narodowości, lecz raczej według wyznawanej religii Osadnicy z Flandrii i Fryzji, zamieszkujący tereny nadwiślańskie, byli wyznania mennonickiego. Obok nich osadzali się przedstawicielie innych wyznań: luteranie, herrenhuci, baptyści. Wszyscy posługiwali się językiem niemieckim, czy raczej dialektem „plattdeutsch”, tworząc już w połowie XIX wieku znaczące skupiska ludności. Na przykład w granicach dzisiejszej gminy Słubice na 3400 mieszkańców około 35%, czyli 1300 osób stanowili koloniści niemieckojęzyczni. Pokrewieństwo językowe i wyznaniowe powodowało, że mennonici ulegali stopniowej germanizacji. Tak więc tę specyficzną grupę mieszkańców Powiśla nazywano „Olendrami”, co oznaczało raczej specyficzny typ gospodarowania i miejsce osiedlenia, niż konkretną narodowość czy przynależność etniczną.

XX wiek przyniósł Polsce niepodległość, a niemieckojęzyczną mniejszość etniczną utwierdził w ich tożsamości i odrębności narodowej. W latach trzydziestych w skupiska mniejszości niemieckiej zaczęły wnikać idee nazistowskie. Jednym z istotnych założeń polityki III Rzeszy było zjednoczenie wszystkich Niemców, również tych żyjących poza granicami Niemiec, czyli volksdeutschów. Tuż przed wybuchem II wojny światowej wzrastało więc często napięcie między polskimi i niemieckimi sąsiadami. Wśród samych Olendrów powstawały przeciwstawne obozy, część gospodarzy opowiadało się za ideami hitleryzmu, inni – przeciwko. Do grupy przeciwników Hitlera zaliczał się między innymi nauczyciel w Kępie Zawadowskiej, Ernest Herbstrejt.

Liedke i Wolf przyszli w maju 1939 roku do nauczyciela i oświadczyli mu, że powinien w szkole uczyć pieśni religijnych i rachunków. A nie bawić się w politykę. Jednakże Herbstrejt w czerwcu 1939 roku wystąpił na weselu jednej z kolonistek z przemówieniem wskazując, iż tutaj na polskiej ziemi dorobili się znacznego majątku, powinni więc tę ziemię uważać za swoją własną i nie angażować się w szkodliwą dla Polski robotę. W kilka dni potem otrzymał anonim z pogróżką, że będzie gorzko żałował, iż przeszkadza w organizowaniu misji.
(J. Kazimierczak, Kępa Zawadowska – wieś Olendrów w granicach Warszawy (1819-1944), Rocznik Warszawski, t. V, 1964, s. 254)

We wrześniu 1939 roku na Powiśle wkroczyły wojska niemieckie i rozpoczęła się okupacja. Dolina Wisły została włączona do Rzeszy, a Polaków tam żyjących zaczęto masowo wysiedlać. Ich gospodarstwa zajmowali Niemcy ze Wschodu – Besarabii, Wołynia i Ukrainy. Miejscowi Niemcy – Olendrzy w większości bez oporów podpisywali volkslistę, nielicznych opierających się zmuszano do tego szykanami. Miejscowi volksdeutsche byli często wyznaczani do pełnienia funkcj sołtysów, czy wójtów, w kolejnych latach wcielano ich do niemieckiego wojska, należeli do NSDAP, a ich dzieci do Hitlerjugend lub związku dla dziewcząt Bund Deutscher Madel.

***
Pani Teodozja Wosińska opowiada niezwykłą historię powrotu z więzienia jej mamy. Ważną rolę odegrał w niej człowiek w mundurze Wehrmachtu…